• Wpisów:42
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:195 dni temu
  • Licznik odwiedzin:2 564 / 235 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

41

3.04

Dzisiaj mam powrót po świętach do liczenia kalorii, nic nie odpuszczę i będę robić wszystko rzetelnie, dosyć z obżarstwem świątecznym. Boję się mierzyć, że doszedł jakiś centymetr albo dwa, więc muszę się wziąć za zdrowe jedzenie znowu


7: musli 250
12: sos boloński 500
17: jajecznica 382 2 kromki 46
18: końcówka obiadu 150
Razem: 1328

Mam ochotę na słodkie pierwszy raz od diety, przez to, że w święta zjadłam i mazurek i jajka czekoladowe, teraz muszę to przetrwać i nic nie jeść, a najlepiej jeszcze poćwiczyć, ogarnę się, uda mi się, tylko muszę nie jeść i pić więcej



http://b4.pinger.pl/3f833fcced7c5732bb69dc059fe686af/2.jpg

http://b1.pinger.pl/284c237d2820cae316782bb0469ff681/BccGREDCYAAlX_b.jpg
 

 

40

2.04

Kolejny dzień bez komentarza, wymiotowałam specjalnie bo zjadłam za dużo na obiad i miałam poczucie winy

Nawet nie liczyłam kalorii


 

 
37 i 38 i 39

30, 31.03 i 1. 04

Postanowiłam zrobić wpis zbiorczy z 3 dni, łącznie z dzisiaj. Przestać liczyć kalorie i odpocząć od tego, 30 bilans miałam ładny i się zmierzyłam, miarka stoi w miejscu, ale zauważyłam, że poprawiło mi się napięcie skóry, jakby bardziej przylegała do ciała, wiadomo, że jak są grubasy, które szybko chudną, to skóra zaczyna im zwisać i jedynie można zrobić operację, żeby się nie dyndała jak u słonia. Cieszę się z rezultatów i tego, że mój brzuch już nie ma fałdek, w piątek jadłam super zdrowo. Wczoraj za to piłam i zjadłam pizze i nawet kilka jajek słodkich, tych małych światecznych i kawałek mazurka. Dzisiaj zrobiłam sobie śniadanie świąteczne, spędzam święta sama i postanowiłam jakoś sobie umilić ten czas i zrobiłam jajka nadziewane makrelą, mam w głowie ile to może mieć kalorii, przeliczam w głowie, męczy mnie to, tak samo męczy mnie ten mazurek.
Uzależniłam się od przeliczania, dzisiaj już nic nie spiszę, jutro do tego wrócę, muszę odpocząć, boje się, że utyje przez te dwa dni, a nawet nie mogę iść biegać bo jest straszna pogoda i pada cały czas deszcz. Popadam w paranoję, ale chce spędzić zdrowe radosne święta, nie patrząc, że to jest niezdrowe i kaloryczne.

Zważyłam się wczoraj u znajomych, ważę o 3 kg mniej niż ostatnio jak się ważyłam miesiąc temu. Super, tylko czemu się tym nie cieszę i chciałabym widzieć jeszcze mniej na tej wadze, czy jakakolwiek waga mnie usatysfakcjonuje?







 

 

36

29.03

Znowu jestem zmęczona, ale szczęśliwa, jutro piątek i 3 dni przerwy, odpocznę i będę mogła robić tyle fajnych rzeczy : )

6:40 musli 250
12: kasza 120 kurczak 200 warzywa 100
17: serek wiejski 194 pomidorki 25 buła wieloziarnista 135
Razem: 1024 + 5 śliwek nałęczowskich w czekoladzie 440 kcal = 1464

Pierwszy raz zjadłam coś słodkiego, tak po prostu nawet nie z ochoty a przyjemności, mam poczucie winy, ale już walę to, zjadłam je, za późno żeby się zrzygać, więcej tego nie zrobię

Uzależniłam się od zdrowego odżywiania i jakiekolwiek odstępstwo powoduje u mnie poczucie winy, najbardziej się boję, że zacznę tyć, a odżywiam się cały czas tak samo oprócz dzisiejszego incydentu, jem mało i zdrowo, głupio mi, że tak mało jem, widzę ile tego jest a z drugiej strony wydaje mi się, że cały czas to jest za dużo i powinnam to ograniczyć












 

 

35

28.03

Kiedy się pracuje 8-16 to muszę przyznać, że pozostaje mało czasu na ważne rzeczy jak bieganie czy ogólne przyjemności. Wróciłam dzisiaj do domu o 17, zjadłam obiad i położyłam się na godzinę na drzemkę, a że szłam do kina na 20 to nie miałam już czasu na nic innego, jest godzina 23 a ja dopiero wróciłam. Ten dzień jest za krótki na większe zadbanie o siebie.. a ja potrzebuję pobiegać lub pospacerować

06:40 musli 300
13:30 mieszanka kasz 150 kurczak 200 warzywa 120
18: serek wiejski 194 pomidorki 25 bułka ciabata ciemna 210
Razem: 1199








 

 

34

27.03

Jestem styrana, ale szczęśliwa : )
Chociaż wydaje mi się, że waga mi stoi albo, że nawet tyję, ale jak mierzę talię i dalej mam 69/70. Biegałam ostatnio w sobotę a już jest wtorek, muszę się znowu ruszyć tylko przyznam, że nie mam czasu za bardzo, ale zrobię tak, żeby go znaleźć

6:40 musli 300
12: ryż 100 warzywa 200 kurczak 200
18: ryż 150 jajka 216
Razem: 1166










  • awatar Happy Lady: @SerenaVan: staram się i to już nawet nie jest dieta, a po prostu szczęście w jedzeniu :)
  • awatar SerenaVan: Bardzo zdrowy tryb życia, widać że jesteś energiczną osobą
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

33

26.03

Pierwszy dzień w pracy, jestem zmasakrowana tyle emocji i nowych wiadomości, a jeszcze po tym poszłam na angielski.
Jestem tak strasznie zmęczona, wyszłam z domu o 7, a wróciłam o 19, będę spać jak dziecko dzisiaj. Ledwo to piszę, ale tak lubię te wpisy, a jeszcze wczorajszy musiałam uzupełnić, by mi było smutno jakbym dzisiaj nie napisała nic

6:40 musli 300
12:30 ryż 100 warzywa 200 i kurczak 200
19: reszta obiadu 150 jajka sadzone 216
Razem: 1166

Strasznie mi burczał brzuch w pracy i byłam głodna dosyć mocno, ten głód jest taki, że nie mam ochoty jeść, ale wiem, że muszę jeść i warto jeść, żeby mieć energię













 

 

32

25.03

No i miałam wczoraj rozmowę z M. on mnie nie kocha, ale chce być ze mną znajomymi. Brak mi słów na to.

10: musli z bananem 250
14:30 ziemniaki 363 z jajkiem sadzonym 216
19: lemoniada 100
Razem: 929







 

 

31

24.03

Zaczynam pracę od poniedziałku, a jutro rozmowa z M. zaczęłam pisać z jednym kolegą, chciał iść ze mną jutro na spacer, ale nie mogłam się jeszcze na to zgodzić póki nie mamy wyjaśnionej sytuacji z M., jestem ciekawa na czym się jutro to zatrzyma, niby chcę się z nim spotykać, ale on jest taki zmienny, że boję się, że mnie wykończy


10: musli z bananem 227
15:20 ziemniaki 363 z jajkiem sadzonym 216
21: serek wiejski 194 pomidorki i szczypiorek 35
Razem: 1035

Bieganie: 12 km 790 kcal

Pierwszy raz zrobiłam 12 po lesie, przyznam, że wykończyło mnie to, ale potrzebowałam takiego kopa, było zajebiście i jestem zmęczona teraz, ale było cudownie i w weekendy i w następny weekend też tak zaszaleję po lesie, chciałabym biegać 20 : ) a później i dłuższe dystanse, no i też chciałabym biegać bez zatrzymywania się, ale do tego potrzeba dużo pracy i wytrwałości















 

 
Minął miesiąc czas na podsumowanie mojej pracy : )




zajebiste są te moje wyniki, jestem z siebie dumna, moje życie się odmieniło na lepsze, 30 dni i wpisów za mną, nie chce mi się jeść słodyczy i chipsów, jedzenie zdrowych rzeczy jest przyjemnością : )





 

 

30

23.03

No i dzisiaj minął miesiąc od początku mojej diety, a ja zamiast się mierzyć, znowu się wczoraj schlałam jak tydzień temu w czwartek i znowu spędziłam dzień w łóżku i na kacu

brak komentarza a propos jedzenia i ćwiczeń, przemilczę to







 

 

29

22.03

Byłam u fryzjera i mam teraz krótkie włosy, podobają mi się bardzo : )

7:20 musli 300
11:30 placki z cukinii 200 jajko sadzone 100
16:30 placki z cukinii 200 pół serka wiejskiego 97 pomidorki cherry 14
17:30 kabanos 250
19: pół serka wiejskiego 97
Razem: 1261

Co się ze mną stało, że tyle jem... ale gdyby nie ten kabanos, jeszcze bym się zmieściła w tym 1000. Ale mam zamiar jutro biegać, więc potrzebuję trochę energii.









 

 

28

21.03

M. nic nie odpisał na moją "rozprawkę", chciałabym mieć to już za sobą, wiedzieć czy mogę się umawiać z kimś innym, on mnie tak pozostawił z tym bez słowa, pisząc tylko, że tęskni

Dzisiaj miałam po prostu gorszy dzień jeśli chodzi o żarcie, ogólnie straciłam zapał jeśli chodzi o gotowanie i czuję się zmęczona, muszę a raczej chcę się ogarnąć i od jutra znowu działać


7:30 musli 300
13:30 obiad 520
14:30 reszta obiadu 200
18:30 surówka 200
Razem: 1220

Czemu mam wyrzuty sumienia? skoro zjadłam z 1200 i nawet nie doszłam do 1500









 

 

27

20.03

Napisał wczoraj do mnie Marcin, tym, że chce mi dużo dać, ale boi się, że nie da rady mnie pokochać, ale tak bardzo tęskni za mną... Wkurzył mnie tym, odpisałam co o tym wszystkim myślę, jeszcze nie zdążył się odezwać, albo nie wie co ma na to odpowiedzieć. Koleś to po prostu zjebał.

9: musli 250
13:30 udo 140 ziemniaki 84 marchew tarkowana 33 buraczki 80
18:30 udo 160 ziemniaki 100 marchew 30
Razem: 877


Marszo bieg 8 km, spalone 450 kcal


mało tych kalorii, a jestem najedzona. Nie chcę sobie doliczać więcej jak mam to w zwyczaju, dodaje sobie, że zjadłam więcej, trochę mija się z celem to liczenie, ale przynajmniej mam świadomość, że nie zjadłam więcej niż yq 1200.








 

 

26

19.03

Miałam dzisiaj rozmowę o pracę, byłam mega zestresowana, ale co zrobić taki typ ze mnie, nie jestem typem gaduły, zagadującej o wszystko. Ale było nawet dobrze, do jutra mam dać znać.

8: musli 250
13: udo 250 ziemniaki 90 buraczki 80
17:30 udo 180 ziemniaki 67 buraczki 80
Razem: 997

Po tych chorych dniach co leżałam skacowana i co wczoraj mnie wzięło na chorowanie typowo grypowe muszę się ogarnąć i jeść trochę więcej. Mam ochotę kupić sobie wagę, ale kurde boje się, że może mnie to zgubić.

Mam też ochotę pobiegać czy iść na spacer, może pojadę nad morze czy coś podobnego, chociaż przyznam, że jestem już zmęczona.







I push my fingers into my eyes
It's the only thing that slowly stops the ache
 

 

25

18.03

Wstałam niewyspana o 10, zjadłam ostatni kawałek pizzy na śniadanie i poszłam do lasu zrobić szybki marszobieg koło 3 km. Przed wyjściem z domu zdążyłam wypić z 2 litry wody i dalej mnie suszy.

9: 1 kawałek pizzy nie wiem ile obstawiam 300
14: 3 jajka sadzone plus suche ogonki od pizz 400
19: miska musli 300
Razem: 1000 kcal, około tak naprawdę bo przyznam, że ani nic nie warzyłam ani nic z tych rzeczy

Marszobieg 3 km po lesie, 180 kcal

no i się wczoraj pochorowałam, wypiłam z 3 fervexy, wiem, że to za dużo ale nie mogłam sobie pozwolić na poniedziałkową chorobę



 

 

24

17.03

Wczoraj umierałam do 13, czyli miałam dwudniowego kaca, postanowiłam się odżywić jakoś pożywniej więc zamówiłam małą pizzę, zjadłam jej pół na ten cały dzień, nie miałam siły więcej. Poszłam do lasu na spacerobieg godzinny. Poszłam na 20 na urodziny, piłam i paliłam, nie upiłam się po prostu piłam tyle, żeby mieć ogarnianie ale nie odchodzić od towarzystwa, co udało mi się spełnić w 100% bo wróciłam do domu trzeźwa o 4. Bawiłam się dobrze pomimo nowych osób i mojej wstydliwości czasem. W większości bawiłam się z nowymi ludźmi i tańczyłam i umówiłam się z typem na imprezę techno. Miałam więcej grzeszków, zjadłam 1 babeczkę i kawałek tortu kebabowego i caly czas pilam wodę i wodę z cytryną, nawadniałam się jak nigdy. W domu, żeby wódka mogła się wchłonąć zjadłam jeszcze dwa kawałki z tej pizzy. Więc moja wczorajsza dieta była po prostu pokonaniem samej siebie, ale za to dzisiaj czuję się nawet dobrze.

Nie chcę pisać kcal ile mogłam spożyć, nie chcę się zamęczać ale na pewno się nie przejadłam



 

 

23

16.03

Zadzwoniłam do Marcina po pracy powiedział rzeczy, których nie chciałam usłyszeć, pękło mi serce więc poszłam się po prostu zniszczyć do pubu, wiec piłam i się bawiłam. Przeleżałam cały wczorajszy dzień i rzygalam, nic nie zjadłam i nic nie piłam, zatrulam się alko i po prostu leżę w łóżku.

Więc kalorii zero i ciągły ból głowy.

Dziękuję Ci świecie za moja nieporadnosc i za mężczyzn którzy mnie nie kochają.